226

Są dni, kiedy budzę się prawie szczęśliwa. Bo świeci słońce, bo czeka mnie fajny dzień, bo w sumie teoretycznie prawie wszystko mi się układa w życiu. Prawie.

Są też takie dni, kiedy budzę się i chciałabym być w zupełnie innym miejscu, zupełnie innej rzeczywistości, z zupełnie inną osobą. Tą, po której zamiast serca została mi wielka, pusta dziura, czarna otchłań a w głowie setki wspomnień i ogromny mętlik. Tych dni jest zdecydowana większość.

Czekanie. Tylko na co? Dlaczego ja w ogóle wciąż czekam??? Kręcę z niedowierzaniem głową dziwiąc się sama sobie, myśląc: „WTF? Przecież to wszystko było tak dawno temu, że wydaje się jakby zdarzyło się w poprzednim życiu. ”

Nowoczesne technologie i social media to przekleństwo współczesnego pokolenia. To jest tak. że się z kimś rozstajesz ale w dobie internetu ex wychodzi Ci nawet z lodówki. Może pewnego dnia przestane sprawdzać telefon w nadziei, ze przyszła jakakolwiek wiadomość. Może przestanę juz czekać, myśleć, wspominać. Może nawet przestanę oglądać ulubione zdjęcia.

Nie umiem zapomnieć? Nie chcę? Nie wiem.

I znów: są takie dni, ze strasznie nie lubię A i takie w których zwyczajnie tęsknie, za co nie lubię siebie.

Chciałabym się w końcu uwolnić po tylu latach, bo czasu juz nie cofnę a życie nie stoi w miejscu tylko gna jak szalone do przodu.

 

„And if love be madness, may I never find sanity again.”

Damn it.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>