223

Znow  jakos tak sie wydarzylo, ze zostalam sama z myslami, winem i muzyka. Nigdy nie konczy sie to dla mnie dobrze, wlaczaja sie uczucia, sentymenty, emocje. Na codzien wylaczam. Jakos latwiej jest bez.

Dzis mija dokladnie pol roku. Dobra okazja by wypic cala butelke czerwonego wina w samotnosci, celebrujac nie wiadomo co. Moze najwieksza porazke mojego zycia? Na pewno nie to, ze ta Jedna i Jedyna mieszka na drugiej polkuli i dzieli nas 8 godz roznicy czasowej.

Czas plynie jak szalony. Wiem,ze nie zatrzyma sie specjalnie dla mnie w miejscu, w ktorym bym chciala by sie zatrzymal.

Dwa lata bez zadnego kontaktu i rok temu znow oszalalam zupelnie na Jej punkcie. Szybko sprowadzila mnie do pionu, wybijajac mi z glowy wszelakie romantyczne uniesienia. Pozniej spotkanie. Krotkie, intensywne, szalone.

Dzis nie wiem wlasciwie na jakim etapie jestesmy. Nigdy po spotkaniu nie okreslilam sie jasno. Ona tez nie. Pol roku juz tkwimy w jakims iluzorycznym swiecie, ze Cos Moze Kiedys.

Czy my to jeszcze MY? Nigdy nikogo tak nie kochalam i nigdy niczego tak bardzo nie zepsulam jak tego zwiazku. Ale tez nigdy nie czulam sie z nikim tak niepewnie w zadnej dotychczasowej relacji.

Wszystko sie skonczylo ponad trzy lata temu, ale nigdy tak naprawde. I nie wiem jak dlugo to wszystko potrwa i nie mam zadnego pomyslu na to, by cokolwiek zmienic. Moze bym chciala wyjechac do Kanady. Ale moze nie bedzie mi to nigdy dane. Zwykle formalnosci moga zakonczyc nasza relacje juz teraz.

Problem w tym,ze wszystko kreci sie wokol pracy A.

Zawsze bedzie.

I niewazne w tym wszystkim jest to, ze moze ja bym chciala gdzies indziej, Ona ma juz wszystko poukladane tam w Vancouver i wiem,ze jesli ja nie spakuje wszystkich swoich rzeczy i nie rzuce pracy – moge zapomniec o czymkolwiek.

To tak jakbym nie miala tu swojego zycia. Tez nie jest mi latwo zostawic wszystko i wywrocic cale moje zycie jeszcze bardziej do gory nogami.

W momentach jak ten dzis – zastanawiam sie co jest najlepszym rozwiazaniem. Chwilowo nie widze zadnego.

Ja nawet nie wiem co A. do mnie czuje. Czasem chcialabym wiedziec, a w tych beznadziejnych momentach – juz nie. Czasem chcialabym by dala mi konkretny znak.  Czasem wolalabym by nie pisala nic, wszystko byloby prostsze.

2015

Nigdy nie czulam sie atrakcyjniejsza i bardziej pewna siebie niz dzis. Znam swoja wartosc. Nie jest latwo byc mna. Jeszcze trudniej byc ze mna. Wiem jedno. Jesli kocham jestem w stanie poswiecic i wyrzec sie wielu rzeczy. Ale tego samego oczekuje od drugiej osoby.

Mam coraz mniej czasu, z kazdym rokiem staje sie on cenniejszy. Jestem w stanie walczyc o milosc i osobe, ktora kocham. Ale potrzebuje znaku i gotowosci do pewnych wyrzeczen z drugiej strony.

 

Co bedzie…? Czas pokaze…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>