219

Dziwnie tu pisać po tak długiej nieobecności. Jednak czasem ten blog wydaje się być  jedynym miejscem, w którym moge być zupełnie sobą. Czasem mam wrażenie, że moja głowa jest już tak pełna rożnych myśli i emocji, że prawie eskploduje z ich nadmiaru. Nie sądziłam, że tu powrócę, ponieważ długo nie pisałam i unikałam tego bloga, ale zawsze jednak jest to dla mnie pewien rodzaj samoterapii, gdy czuję, że jestem na granicy.

Ktoś by zapytał : czego Ci brakuje? Wszystko tak zajebiście się układa. Praca, dom, pieniądze, świetne perspektywy zmian w najbliższej przyszlości.

Chciałabym żeby to było takie proste. Jak to śpiewał Mercury : „You’re the victim of your crime”. Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby miłość nie istniała. Ja przed moją uciekam od lat i zawsze mnie dopada w każdym, nawet najmniej oczekiwanym momencie mojego życia. Tyle, że tym razem jestem bezbronna jak dziecko. I nie chcę już dłużej uciekać. Tylko teraz karty się odwróciły i to miłość ucieka mi. I gdy ja egoistycznie zdecydowałam by stanąć w miejscu i na nią poczekać, ona zaczęla mi się wymykać. I stoję w miejscu i to ja tym razem czekam, z szeroko otwartymi ramionami. I nie wiem czy ją gonić, czy puścić wolno, by mogła cieszyć się wolnością, zupełnie o mnie zapomnieć i rozpocząć wszystko na nowo.

Znów odzywa się we mnie chyba egoizm. Chcę by była szczęśliwa, ale marzę, żebym to ja była tą osobą, z którą zdecyduje sie spędzić resztę swojego życia. Tylko ile razy można wszystko psuć i liczyć na to, że wszystko się kolejny raz ułoży.

Może czas odsunąć się na bok i pogodzić się ze stratą. Nie wiem czy powinnam walczyć czy się poddać. Dziś nie wiem nic, poza tym że zrozumiałam mój każdy najmniejszy błąd i to, że mogę być w pełni szczęśliwa tylko z jedną jedyną osobą na ziemi.

Nie wiem czy to jest normalne, by po rozstaniu z kimś, myśleć o tej osobie dzień w dzień.

Nikt mi nigdy tyle nie dał. Kiedyś byłam osobą bez większych ambicji życiowych, wystarczyło mi to co mam, wszystko było mi w zasadzie obojętne. I wtedy pojawiła się Ona, jak huragan przeszła przez moje życie i wywróciła je do góry nogami. Od prawie trzech lat nie jesteśmy razem, a ja czuję się jak zupełnie inna osoba. I wciąż czuję Jej niesamowity wpływ na całe moje życie. Pragnę nieustannych zmian, kocham się rozwijać, chcę więcej, chcę być lepsza. I wiem, że to wszystko zawdzięczam wyłącznie A.

Dziś chylę czoła z pokorą i wdzięcznością za wszystko, To tak jakbym dostała drugą szansę od losu spotykając A. na mojej drodze, gdy byłam już w połowie drogi donikąd. Każdemu życzę, by spotkał podobną osobę w swoim życiu.

I już nigdy niczego bardziej nie będę żałować, jak tego ,że wyszłam z tego hotelu trzy lata temu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>