199

Za oknem minus pięć…
I po jednodniowej wiośnie przyszła sroga zima, tonę w błocie, nurzam w śniegu i dwa razy wolniej chodzę. Jakby więcej czasu jest wówczas na przemyślenia różnorakie. Myślom pozwalam  swobodnie płynąć a wnioski do jakich dzięki nim dochodzę wprowadzają mnie coraz częsciej w stany euforyczne. W środku jest mi tak ciepło, że  mogłabym wyjść na ten śnieg  bez kurtki, na boso i bez rękawiczek, których de facto jeszcze nie kupiłam i A. wciąż za to na mnie krzyczy ;)

‘Tak. Życie jest jak
podróż, którą najlepiej odbywać w towarzystwie. Mieć kogoś przy swoim boku. Nie
ważne kim jest nasz towarzysz. Może nim być ktokolwiek. Znajomy z ulicy przy
której mieszkasz. Może też być osoba, z którą dzielisz swoje sny. Towarzyszką
może być nawet matka ze swoimi dobrymi intencjami, lub dziecko które coś knuje.
Ale mimo naszych najlepszych intencji, niektórzy porzucą swoich towarzyszy a
wtedy podróż stanie się nieznośna. Zobacz, człowiek został stworzony do wielu
rzeczy, jednak samotność… nie jest jedną z nich.’

A. towarzyszy mi od niedawna. Spokojnie, obok i nie zbacza nawet o krok jeśli jest mi źle.
Znów przesypiam całe noce, budzę się z uśmiechem.
I wiem… :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>