174

Od jakiegoś czasu mam pewien wzorzec.
Widzę jak brnie do przodu osiągając swój cel.
Ambitnie.
To cieszy.
Z każdym dniem czerpię więcej z niej, z tego jaka jest. Osobowość pełna dynamizmu i tych wszystkich innych cech, których zabrakło mi w moich poczynaniach w ostatnich 2-3 latach.
Totalnie pozytywna, z przyszłościową wizją, realizująca się w tym co robi.
Zaczynam uczyć się na własnych błędach i sam ten fakt pozytywnie napędza mnie by wreszcie zacząć znów żyć. By w ogóle zacząć żyć. By być kimś. A to trudne gdy 22 lata było się kimś nijakim, wtopionym w tłum.

Głośna muzyka zagłusza złe myśli, pobudzając do życia te uśpione, dobre, pełne pragnień, nie widzące rzeczy niemożliwych.

Bo wszystko jest mozliwe tak naprawdę, niewiarygodnie wiele czynią chęci, dobra wola…Gorzej gdy tej woli brak Z rzeczy niemożliwych tworzą się wówczas przeszkody nie do obejścia. Sama nie dasz rady, potrzebna jest Ci ta druga osoba. Partnerka bądź przyjaciółka. Dłoń, którą możesz bez obaw chwycić wiedząc, że nie puści Twojej w najmniej oczekiwanym momencie. Nawet gdy sama doprowadzisz do trzęsienia ziemi, nie wpadniesz/nie skoczysz w tę cholerną przepaść bo czujesz, że masz jeszcze po co żyć i że jest ktoś dla kogo jesteś ważna. W taki czy inny sposób. Osoba potrafiąca wśród tych wszystkich głupich rzeczy, które popełniłaś wytknąc palcem i te pozytywne.

Na rozdrożu dróg może ta druga była właściwą?
Nie wiem.
Nie wiem.
Ja wciąż widzę tę drogę z Międzywodzia do Dziwnowa.
Uśmiech.
Oczy.
Płynnośc ruchów.
Uśmiech.
Oczy…

Jakże bym mogła skręcić wówczas?

Bass test.
Volume 100.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>