171

Sierpniowy wieczór. Dzień dwudziesty.
Trawa pode mną.
Trawa.
T.rawa.
T.R.awa
trA.w.A.
W tle Sigur a na niebie tysiące gwiazd.
Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem.
Moim marzeniem jest listopadowy koncert w Paryżu.
Później już mogę umrzeć.

A  Svefn-g-englar była na początku. W czasie gdy kupowałam limonkę w płynie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>