149

Ciągle bardzo niejednoznaczne jest to życie. Bywa (czasem) naprawdę źle. Mam jednak bardzo silne wrażenie, że udaje mi się z moim priorytetami przedzierać do przodu. Trochę walczę z samą sobą: z moją skłonnością do Zosio-samosiowania, ze skryciem schowanym za pozorną otwartością. Czuję wyraźnie, że przełamuję swoje bariery. Nie wystarczy uświadomić sobie, że nie warto ważnych rzeczy odkładać na jutro. Trzeba głośno krzyknąć: to życie, to teraz, to TERAZ! I poczuć całą wagę tych słów.

A więc jest niejednoznacznie. A jednak w całej tej niejednoznaczności ciepło regularnie zalewa moje serce. I z każdym przypływem jest go coraz więcej. Oddaję sprawiedliwość ludziom, którym to zawdzięczam. Przecież trzeba, żeby wyraźnie to wiedzieli. Że im dziękuję, że są.

Przełamuję skostnienie na pewnego rodzaju zachowaniach. Mogę, a nawet – powinnam, zaskakiwać samą siebie. Tylko to, że sie potrafie zaskoczyć, nie powinno być już zaskoczeniem.
Bo to życie. To teraz!
Teraz życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>