138

Wsłuchiwałam się ostatnio w wiatr. Czuć już w nim jesień. Trochę wilgoci, trochę chłodu,…
Mówi się, że wiosna to pora zakochanych. Dla mnie to jesień jest czasem dla tych, którzy kochają.
Bo miłość to wiosenny entuzjazm, letni optymizm, ale przede wszystkim jesienna melancholia.
Ukochana twarz w deszczu.
Pełne czerwieni usta na tle szarego świata.
Szybkie zrzucanie przemoczonych ubrań.
Intymność przy dzwiękach „Jazz in Paris” Malcolma McLarena.
Szuranie dwiema parami butów na ścieżce pełnej jesiennych liści.
Łzy na niebie i deszcz w oczach.
Niebo w oczach i deszcz we łzach.
I powolne opadanie w Jej ramiona.
Post Scriptum
To pierwsza i ostatnia jesień bez Ciebie. Dopóki będzieMY.

Jeden komentarz do “138

  1. Teodora produkujesz notki z prędkością karabinu maszynowego:P
    musze zacząć brać z Ciebie przykład;)
    widzę że miłość kwitnie:)
    Good for You:D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>