130

Bezdusznie? Tylko z pozoru. / 300 mil do nieba…

Wyciszenie.
Chwilowo nie w głowie mi spódniczki.
Trudno zresztą dostrzec je wśród tylu powiewających polskich cudnych flag.
Biało-czerwona Polska, znów w rozpaczy i nieszczęściu pogrążona.
Hola hola!
Kibice unieście swe nisko opuszczone głowy!
Patrzcie na mnie bom zwycięstwa bliska.
Trzeba umieć przegrywać.
Umiejętność ta, jak setki innych przydatnych – owocuje w przyszłości.
Zaufajcie mi.

Wiem.
To nie mundial, lecz na tym boisku jest też wielu mniej, tudzież bardziej utalentowanych oraz wybitnych zawodników.

No i dobre mecze pooglądać można w branżowych klubach, do których homofoby nie śmią nawet zajrzeć…
Niech żałują!
Ileż fauli, kontuzji , pomyłek „sędziów”.
Jakie przemyślne taktyki, zagrania…
Efekt końcowy często zaskakujący.
Zarówno dla grających jak i kibicujących.

Kto komu strzeli gola?
Obstawiamy?
Lesbijski zakład bukmacherski mam w planach otworzyć.
Dobrze rokuje na przyszłość, nieprawdaż?
Byznes jest byznes – jak to powiadają fani jabolów pchając przed sobą wózki ze złomem.

Póki jednak energii i wytrwałości mi starczy, w miarę aktywnie w tym wszystkim uczestniczę.
Póki jeszcze wiek emerytalny nie nadszedł – gram i kondycję wytrwale ćwiczę.
Póki.
Póki.
Póki…

Martwi mnie jedynie fakt, że odpowiedniej pozycji dla siebie znaleźć nie mogę.

W dodatku uszkodzonam.
Wargę spuchniętą ze wstydem obnoszę.
Samą siebie odsyłam tymczasowo na ławkę rezerwowych.

Wrócę jednak niebawem w chwale i glorii.
Z Dudkiem w reklamach TP Sa uśmiechać się będę do rozentuzjazmowanych ostatnimi wynikami polskiej reprezentacji widzów. Już miesiąc później stać mnie będzie by wykupić Mini-piłkarzyki z Pokusy.
Barmanka żali się ostatnio wszem i wobec, że zagradzają drogę na zaplecze. Zaprzeczyć nie mogę, iż lubuję się w tej gierce ostatnimi czasy.
Tłumaczę to sobie zainteresowaniem dla sławiennych luster weneckich, w których podziwiam podczas gry moją wargę, a za którymi siedzą matki nasze, dnia następnego udające, że o niczym nie mają pojęcia.

Red Bull zamiast piwa.

W butelce czy w puszce sobie życzysz?
Trenujmy formę.
Bo chyba zdajesz sobie sprawę z tego, iż remis nie wchodzi w grę?

Tak.
Do Ciebie to właśnie.
Nie martw się nic.
W Ekwador też niewielu wierzyło…

Zresztą.
Sparing to tylko.

Powtarzam.
Nie w głowie mi na razie spódniczki.

Post Scriptum
interpretacja dowolna

3 komentarze do “130

  1. red bull doda Ci skrzydeł.
    czy oby napewno red bull? czy nie coś innego?

    Teo…ja chce już być z Poz. bo tutaj nikt mi nie może pomóc:(

Odpowiedz na „egoAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>