128

Outta control.
Nagle…
Szaleństwo.
Śmiech.
Beztroska.
Smutek.
Znów śmiech.
Nie myślę już za dużo.
Codziennie czekam na te kilkanaście minut, by kolejny raz oszaleć.
Zakręcone dwa tygodnie.
Tak bardzo zakręcone, że nie mam pojęcia jak wrócić do normalnego życia. Zna ktoś jakiś sposób?
Ja też tęsknię za winem o 7 rano na cytadeli i za ośmiopakami Harnasia…
****************************************
„Rozpiąć skrzydła i frunąć nie zważając na strach…”
Uśmiecham się w dalszym ciągu…
Radośnie…
Od dwóch lat nie byłam tak bardzo szczęśliwa.
„Cały świat płynie obok gdzieś…”
Post Scriptum
Obiecuję, że już nigdy nie rozmienię w centrum Warszawy (przez przypadek zupełny sie tam znalazłam) fałszywej dwusetki wyciętej z gazety :D
***DOPISEK, 17:38
Niech mi nikt nie mowi, że życie nie jest piekne…
Maj…
Najpiękniejsza wiosna w moim życiu.
Dopiero teraz czuję, że żyję.
Have fun moi drodzy…

3 komentarze do “128

  1. a dlaczego pani w Poznaniu na Anyowej imprezie nie bylo… w koncu sie trafiła okazja by zaległe wino0 wypić a Ty co :>

Odpowiedz na „lifetime-lifelikeAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>