126

Mały powrót do przeszłości.
Tak.
Spotkałam sie z Przeszłością, ponieważ Przeszłość bardzo chciała mnie zobaczyć. Uznałam, że generalnie nie ma jakichś większych przeciwskazań, więc w pięć minut znalazłam się u Niej w domu. Nawet udało mi się nie spóźnić, co z reguły mi się zdarza. Drogę przebyłam z niezrozumiałym dla mnie samej uśmiechem. Wróciłam natomiast rzec można raczej zniesmaczona.
Uśmiechała się jak kiedyś,tak samo uroczo mrużyła oczy,była tak samo niesamowita. To tyle jeśli chodzi o wygląd. Innych atutów Przeszłość nie posiada, co ze zdumieniem tak naprawdę odkryłam dopiero na naszym boskim pseudospotkaniu. Nie robiła na mnie już żadnego wrażenia. Nudziły mnie jej słowa, tak bezsensowne,że gdyby nie wrodzona kultura osobista zatkałabym mocno obiema dłońmi uszy i uciekła jak najdalej. Tymczasem udało mi się wytrwać do końca, choć przyznam, że był to heroiczny wysiłek.
Jesteśmy umówione w Poznaniu.
Nieeee…
Gdy kolejny raz w tym roku zmienię numer zmuszona będę wysłać smsa z powiadomieniem, iż spotkanie zostało odwołane z powodu awersji i dość sporych uprzedzeń do Przeszłości, rozbudzonych po naszym boskim pseudospotkaniu, które
zaowocowało dość smutną refleksją nad tym jak bardzo żałośnie mimo okrutnej postawy Przeszłości zachowywałam się od sierpnia 2004 do grudnia, roku pańskiego 2005.
Powiedziałam sobie: Już nigdy więcej.
I tego sie trzymam.
Twarda postawa na zewnątrz.
Pracuję nad wnętrzem i idzie mi coraz lepiej.
Wbrew pozorom to notka optymistyczna, bo aktualnie jestem szczęśliwa tak bardzo, jak dawno już nie byłam. Nic nie jest w stanie przyćmić mojego szczęścia, bowiem mam zupełnie inne podejście do wszystkiego.
Przyjaciele twierdzą, że owe podejście jest przerażające. Może trochę.
Dziękuję wszystkim paniom za pamięć, uwielbienie i chęci, ale proszę zachować bezpieczny dystans.
A Tobie Agato wszystkiego najlepszego… i pozwól, iż tym razem ja to uczynię.Zatem żegnaj.
****************************************
Uśmiecham się wiosennie. I drugi raz w życiu znów mówię noc w noc przez sen. Rozmawiam z moimi marzeniami…
Czy to naprawdę coś oznacza…?
W końcu nie musi oznaczać nic, jednakże tym razem nie załamię rąk lecz niezłomnie będę przeć do przodu zostawiając w tyle wszystko.
Bez żalu.
Zmieniłam się.
Nowa ja.
Teraz to widzę.
Potrzebowałam tego chujowego spotkania.

12 komentarzy do “126

  1. nareszcie:*****

    ja też dałam radę jeśli chodzi o A. nareszcie;]

    jestem dumna z Ciebie.
    z siebie zresztą też.

    karwa karwa już niedługo Posen!:D

  2. Sawu! :D
    w koncu w koncu :jupi:
    nie zapomnij o podaniu nam numeru jak znowu zmienisz i nie zapomniej o imprezie :D
    miło widzieć Cię szczęśliwą bez niej :przytul:

  3. rośnij w siłę malutka rosnij…
    ciesze sie ze wreszcie uwolnilas sie ze szpon przeszłości…
    a ten czas i tak musial minąć.

  4. teo to ja!;D
    Bejbe Bejbe ja mam prośbę.
    jak bedziesz na necie to wyślij mi smsem gdzie Ty dokładnie mieszkasz w tym Poz, ile to jest od centrum, jaka dzielnica i adres zapodaj. łahahahahah:D
    ej ale serio to było. napisz mi wszystko w smsie dzisiaj bo moja matka chce dokładnie wiedzieć gdzie jadę;]

    a pojutrze o tej porze będę zakręcać loki i pakować bagaże by po 10 wsiąść wraz z Małgorzatą do pociągu relacji Warszwa-Poznań.

    aaaa:D

    Bejbe czaisz 2 dni! o karwa! sprzątaj i szykuj salony!

    pozdro 69 ]:->

    :******************

Odpowiedz na „miiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>