125

Przedział pociągowy.
Taki jak dziesiątki innych jemu podobnych.
Przy oknie Ona…Skulona, starsza…
Wyglądała przez okno w zamyśleniu, uśmiechając się łagodnie, a wpadające przez szybę promienie słońca delikatnie osiadały na Jej pomarszczonej skórze i białych włosach.
Było w Niej coś, co mnie do głębi poruszyło.
Oczy…Oczy…Oczy…
Można było w nich dostrzec wszystkie smutki i radości – małe lub wielkie – minionych kilkudziesięciu lat.
Gdy tak w zadumie obserwowała każdy kolejny mijany odcinek drogi, widoczny i odczuwalny aż nadto był Jej żal.
Bo to może ostatnia wiosna…?
Bo to może już dziś…?
Dziwnie mi się zrobiło, gdy napotkałam Jej wzrok.Słyszałam niemalże każdą Jej myśl i przez chwilę spojrzałam na świat Jej oczyma. Porażające aczkolwiek fantastyczne doświadczenie.
To był ułamek sekundy i właśnie przez tę cholernie krótką chwilę pojęłam coś bardzo ważnego.
Od zawsze o tym wiedziałam i było to dla mnie oczywiste, ale teraz wreszcie naprawdę rozumiem.
Już rozumiem.

Dziękuję, kimkolwiek byłaś….

4 komentarze do “125

  1. Kochanie ja tu wariuję! :(
    chcę wreszcie do Poz.
    Chociaż na chwilę odciąć się od tego wszystkiego.
    od tych wszystkich.
    od Warszawy, której nie znoszę.
    i od myśli dziwnych.
    jeszcze 13 dni! (bo w końcu 29.04 przyjedziemy rano.)

    :*******

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>